Kazik dla WP: nie ma już Lertychów i Giepperów

Kategorie Bez kategorii

Zaczynam jak gdyby nowy etap. Co prawda słowem pisanym zajmuje się już od kilkunastu lat, ale jak do tej pory była to robota dla gazet drukowanych. W zależności czy jest to miesięcznik czy tygodnik (w wychodzących częściej periodykach swoich sił nie probówałem) zawsze trzeba było to oddać nieco wcześniej aby gazetę można było złożyć, zaklepać i w końcu wydrukować. Efekt tego był taki więc, że teksty w ogromnej większości szybko traciły swoją bieżącą aktualność. No chyba, że były to jakieś rzeczy bardziej ogólnej natury. W Internetach podejrzewam, że szybciej się dzieje – to i refleksu potrzeba i bardziej, ale to sporo bardziej jest na bieżąco.